logo

Tagi: Wojtek Łosiewicz

07 styczeń 2020
Fotografia Kulig Roztoka

Rżą konie u sań, czyli kulig z Łosiem.

No jak znalazłem te zdjęcia, to się zdziwiłem nieco, bowiem przekonany byłem, że zdjęć żadnych nie zrobiłem… Ba, byłem przekonany, że kulig był zdecydowanie za krótki. Normalnie, złapałem na Łosia focha, że źle zorganizował. Trochę mi nie pasowało, że już się ściemnia, ale, może to chmury…? A to już sporo czasu minęło… Tyle, że mnie taka byle jaka zima już mocno irytuje, więc se chciałem wyobraźnię pobudzić, jakimś przyjemnym wspomnieniem. No i tu, na zdjęciach, takie miłe obrazeczki. Impreza – […]

05 grudzień 2017
Zimowy Lwów

Zimowy Lwów

Tytuł wpisu, miał brzmieć „Lwów jesienią”. Ale pogoda spłatała miłego figla, i już wieczorem się okazało, że pory roku, zmieniają się wraz ze zmianą strefy czasowej. Niech więc będzie „Zimowy Lwów”.  A wybrałem się tam, z wesołą, rozrywkową ekipą, którą do autokaru upchnął, niezastąpiony gaduła, erudyta jakich mało – Wojteku “Łosio” Łosiewicz. Tak więc, Andrzejki we Lwowie, nabrały formy karnawału. A zima we Lwowie, zaskoczyła nie tylko chłodem i puszystym opadem, ale przede wszystkim – urodą. „Cmentarz Łyczakowski” wyglądał bajecznie, […]

29 czerwiec 2017

Nam strzelać nie kazano..!

No i kończy się nasza imprezka. Ale to, że “szkoda”, to i dobrze, bo już się ckni do następnej 🙂 W Biłgoraju pożegnalim Wojciecha, który do roboty pomknąć musiał (chyba ją lubi…). Jeszcze tylko trochę męskiego funu na sportowej strzelnicy Patriot w lesie pod Biłgorajem. Z tego co pamiętam, to ja wygrałem we wszystkich kategoriach, ale jako Jurek Killer, nie mogłem stawać do turnieju. Z tego co pamiętam, to tylko jedna dziewucha, Styna, odważyła się położyć palucha na spustach, ale to i […]

29 czerwiec 2017
Trakt Janowski - Osuchy

Trakt Janowski Osuchy. Rocznica pamiętnej bitwy.

Wypoczęci i wyspani ;)… Obudzeni słoneczną ulewą, podążyliśmy do pobliskich Osuch, by złożyć wieniec i oddać się krótkiej zadumie. Atmosfera, w sumie, sprzyjała nam w pełni: każdy doświadczał bowiem, wyraźnego odczuwania swego bytu. Dla jasności, nie chodziło o upalną, ani (zwłaszcza) upojną noc, ale trudy dnia poprzedniego. Oczywiście. Kiedy moi “brothers in arms” jeszcze oddawali się refleksjom, ja, przez chwilę krótką, przysłuchiwałem się wspomnieniom weterana rzeczonej bitwy. Towarzyszył mi w tym – a jakże – niezłomny tropiciel historii, Wojtek, który odkrył, […]

29 czerwiec 2017
Janowski Trakt - fotoreportaż

Trakt Janowski część druga. Jest błotko!

Trakt Janowski już tęskni, już nas woła, więc posileni znacząco (zaś pasażerowie, dodatkowo “rozweseleni”) – ruszamy na szlak dalszy. Nie trzeba było długo czekać (czyt. się toczyć) – JEST BŁOTKO..! Już na pierwszym dołeczku, brawurka się objawiła zdrowym tąpnięciem. Ale przecież o to chodziło. No i śnurki poszli w ruch… 😀 Streczu też, zaopatrzony w swoje woderki, się przydał jako skuteczny podniełazotester. A wieczorkiem, już czekała na nas biesiadka nad Tanwią, po której, uskuteczniliśmy przyjemny (chociaż krótki) nocleg w jej perle […]

28 czerwiec 2017
Janowski Trakt - fotoreportaż

Drzewołazem przez Janowski Trakt. “Suchą stopą”.

No to startujemy. Jest nas około 30 załóg. Zebrani punktualnie i zwarcie (pod Biedrą we Frampolu) z nadzieją patrzymy na czyste i zadbane gryzi-glebce, że tak, to będą wyglądać, tylko przez chwilę. Jarek obiecywał cuda-niewidy – no to zobaczymy..! Padało troszkę w piątunio, więc jarczyne proroctwa powinny się spełnić. Janowski Trakt szlakiem walk partyzanckich, to z pewnością jedna z ciekawszych tras Drzewiastego na ten roczek. Teren Puszczy Solskiej jest płaski, piaszczysty i podmokły. Mnóstwo torfowisk, naturalnych zbiorników i bagienek – […]

08 Maj 2017
Lwów offroadowo

Offroadowo po Lwowie, czyli ciąg dalszy

No to po penetracji ukraińskich bezdroży, po zasłużonym odpoczynku i “relaksie” (wszyscy zasnęli przed północą), czas na dzień drugi, czyli zwiedzamy Lwów offroadowo. Oczywiście, w tak krótkim czasie, w ciągu jednego, no i z tak rozbrykaną ekipą – się nie da. Już pominę fakt, iż nocnego Lwowa nie da się absolutnie, kiedy towarzystwo zasypia przed 22-gą 😉  I tu podziękowania dla hotelu KOPA za gościnę i skuteczne ululanie nas do snu… Podziwiam ekipę, że mimo godzin szczytu (prawie), udało się […]